Zamknij
REKLAMA

Szkoła w Cekcynie na razie bez imienia. Co z propozycją radnego?

12:45, 29.01.2020 | E.D
REKLAMA
Skomentuj
Fot. udostępnione przez Władysława Wysokińskiego. Na zdjęciu członkowie kółka teatralnego w Nowym Suminie.

Nie ugiął się pod naciskami zaborcy, nie chciał prowadzić lekcji w języku niemieckim. 2 listopada 1939 r. Władysław Kilichowski został rozstrzelany w Rudzkim Moście. Dziś jeden z radnych proponuje, by nadać jego imię szkole w Cekcynie. Placówka jednak… odmówiła. Dyrektor wyjaśnia, dlaczego.

Uczył w Cekcynie, Nowych Suminach, Okiersku, Krzywogońcu, krótki czas w Wielkich Budziskach.* Władysław Kilichowski zapisał się na kartach historii jako pedagog z powołania. Wbrew naciskom nauczał w języku polskim. Jego nieustępliwość stała się niewygodna. Padł ofiarą zbrodni w Rudzkim Moście - został rozstrzelany 2 listopada 1939 r.

Nie chciał uczyć w języku niemieckim

Władysław Kilichowski urodził się 8 października 1897 r. w Biechówku (w powiecie świeckim). W 1915 r. został powołany do niemieckiej służby wojskowej, walczył m.in. pod Grodnem, Wilnem, Rygą i Pskowem. Podczas walki został ranny – w lewą rękę, głowę i szyję. Odznaczono go m.in. Krzyżem Żelaznym. W 1919 r. już po powrocie z wojska zdał w Tucholi pierwszy egzamin nauczycielski. Już w czasie, gdy uczył się w seminarium nauczycielskim w Tucholi, prowadził tajne lekcje: religii, gramatyki, pisania i kaligrafii. Szkoła w Cekcynie była pierwszą, w której pracował. Nie został tam jednak długo. 1 marca 1920 r. objął posadę w Nowych Suminach. Najpierw był nauczycielem tymczasowym, a później kierownikiem. Nauczał też w okolicznych placówkach: w Krzywogońcu i Okiersku, a krótki czas także w Wielkich Budziskach.

Niemcom nie podobało się to, że Władysław Kilichowski nauczał dzieci wyłącznie w języku polskim. Złożyli skargę do Zjednoczenia Niemieckiego w Sejmie. Ten 2 maja napisał prośbę do Inspekcji Szkolnej w Tucholi o wydanie zarządzenia, by dzieci w Nowym Suminie miały lekcje z innym nauczycielem. "Jak nam niezawodnie doniesiono, dzieci te obecnie są wystawione na pośmiewisko i pogardę urzędującego tam nauczyciela katolickiego” - argumentowano. 9 maja 1921 powiatowy inspektor szkolny z złożył wizytę w Nowym Suminie. W społeczności szkolnej Nowego Sumina było zaledwie 3 narodowości niemieckiej. Pozostałe 26 dzieci z niemieckich rodzin nie chodziło do placówki. "Z tymi dziećmi obchodzę się tak jak z polskimi. Nie jest prawdą, jakoby te dzieci wystawione były na pogardę i pośmiewisko przeze mnie, to mogą one same zeznać" – deklarował Władysław Kilichowski. Jak wyjaśniał, pozostałe dzieci nie uczęszczały do szkoły, ponieważ "rodzice tych dzieci nienawidzą wszystko, co polskie i wyśmiewają się podczas uroczystości narodowych z tutejszych Polaków. (...) Niemiec Karz groził, że podłoży ręczne granaty pod szkołę, aby mnie stąd wykurzyć. (…) Swego czasu oświadczyłem Niemcom, że ich dzieciom gotów jestem za wynagrodzenie popołudniu lekcje niemieckiego języka udzielać, lecz dotychczas swych dzieci nie przysyłają".

Niezwykły nauczyciel

Jak czytamy w książce opublikowanej przez Stowarzyszenie na rzecz Ocalenia Śladów Przeszłości w Gminie Cekcyn „Światło” „Pamięci godni – znani i nieznani z gminy Cekcyn”, Władysław Kilichowski zaangażował się w pracę społeczną, szczególnie w straży obywatelskiej. Był oficerem w stopniu porucznika rezerwy Pułku Piechoty w Starogardzie Gdańskim. „Organizował szkoły wieczorowe dla dorosłych, obchody uroczystości państwowych, odbierał defilady w Cekcynie, wygłaszał przemówienia. (…) W latach 1921-1925 uhonorowany szeregiem odznaczeń starosty i wojewody, a w 1926 r. - odznaką Towarzystwa Powstańców i Wojaków OKVIII. (…) W 1928 r. uhonorowano go odznaką „Frontu Pomorskiego” za zasługi położone przy objęciu Pomorza przez wojska polskie, w 1929 r. Medal 10-lecia Niepodległości, Srebrny Krzyż Zasługi” - czytamy w publikacji. W roku 1924 jeździł po powiecie z aparatem projekcyjnym z Kuratorium Pomorskiego Okręgu Szkolnego, mając 37 wykładów z przezroczami. Organizował także przedstawienia teatralne. Założył kilka towarzystw kulturalno-oświatowych w powiecie tucholskim.

Zbrodnia w Rudzkim Moście

W 1939 r. Władysław Kilichowski chciał walczyć o wolność ojczyzny. Próbował przedrzeć się z innymi rezerwistami do walczących oddziałów wojska polskiego. Bezskutecznie. 16 października wraz z innymi nauczycielami wezwano go do urzędu w Cekcynie pod pretekstem rozmowy na temat nauczania w języku niemieckim. Stamtąd pedagodzy trafili do Starostwa Powiatowego w Tucholi.

Wszyscy pracowali przy rozbiórce kościoła na tucholskim rynku. Nocami nauczyciel z Nowego Sumina razem z Benonem Borowskim (także pedagogiem) byli prowadzeni do pomieszczeń Gestapo. 2 listopada 1939 r. wszyscy nauczyciele zostali zamordowani w Rudzkim Moście. Po wojnie, w 1946 r. ciała ekshumowano i ułożono w dwuosobowych trumnach. Władysław Kilichowski spoczął z Sylwestrem Szarkowskim. Dziś nazwisko nauczyciela z Nowego Sumina jest jednym z wielu wyrytych na tablicach Pomnika Ofiar Faszyzmu w miejscu egzekucji. Ludzie pamiętają o jego działalności. 2 lipca 2011 r. mieszkańcy Nowego Sumina odsłonili tablicę upamiętniającą kierownika swojej dawnej szkoły. Jego nazwisko wyryto także na tablicy w szkole w Cekcynie, upamiętniającej nauczycieli zamordowanych przez hitlerowców.

Władysław Kilichowski jeszcze przed uwięzieniem ukrył przed okupantem mundur oficerski, szablę, kronikę szkolną oraz swoje wiersze. Spakował je w walizkę i zakopał na przyszkolnym polu. Ludzie szukali tych przedmiotów. Bezskutecznie. Podejrzewa się, że w walizce znajduje się także sztandar Towarzystwa Powstańców i Wojaków.

Imię dla szkoły? Nie chcą wyróżniać

Na jednej z sesji Rady Gminy Cekcyn Władysław Wysokiński (jednocześnie sołtys Nowego Sumina) zaproponował nadanie cekcyńskiej szkole imienia Władysława Kilichowskiego. Co ciekawe, nie jest to pierwsza taka inicjatywa radnego.

- Swego czasu składałem wniosek o rozważenie możliwości nadania szkole naszej cekcyńskiej imienia Władysława Kilichowskiego. Nie miałem jednak żadnej odpowiedzi od poprzedniego dyrektorstwa. Jan Maniowski poinformował o tym pomyśle panią Alinę Wajdę. Powiedziała, że to najodpowiedniejsza osoba do nadania tego imienia szkole

– mówił Władysław Wysokiński

W ubiegłym roku minęło dokładnie 80 lat od zamordowania Władysława Kilichowskiego i innych nauczycieli w Rudzkim Moście. Radny zwrócił się do dyrektora szkoły Piotra Gackowskiego o rozważenie możliwości nadania placówce patrona. 18 grudnia wniosek został przedłożony radzie pedagogicznej. Nie otrzymał jednak akceptacji. Rada była niemal jednomyślna.

- Uważamy, że nadanie szkole imienia konkretnej osoby może wzbudzić kontrowersje

– mówi Piotr Gackowski. Podkreśla, że nikomu nie narzucano zdania, każdy nauczyciel głosował zgodnie ze swoimi przekonaniami.

- W naszej szkole jest tablica, na której znajdują się pięć nazwisk zamordowanych podczas wojny nauczycieli – dodaje dyrektor. - Trudno byłoby nam gloryfikować jedną z tych osób. Z podobnych względów w czasach poprzedniej dyrekcji rada nie zaakceptowała wniosku pana Władysława Wysokińskiego.

Jak mówi Piotr Gackowski, pomysłów na nadanie imienia szkole było już sporo.

- Padają propozycje odnoszące się nie tylko do dalekiej przeszłości. W ostatnich latach odeszli od nas wspaniali ludzie, którzy działali społecznie i zrobili wiele dobrego

– dodaje dyrektor.

Jednym z takich pomysłów było nadanie imienia Janiny Ragin-Szczęsnej, nauczycielki z Cekcyna. O jej działalności mieszkańcy dobrze pamiętają. Angażowała się społecznie także jako radna: do dziś funkcjonuje utworzony dzięki jej inicjatywie Gminny Fundusz Stypendialny dla najzdolniejszych uczniów z gminy Cekcyn.

- Boimy się, że nadanie konkretnego imienia szkole poróżni mieszkańców. W Cekcynie jest cała grupa osób zasłużonych. Na razie nasza szkoła pozostanie bez patrona

– podsumowuje Piotr Gackowski.

 

Co myślicie na temat propozycji radnego? Zachęcamy do udziału w naszej ankiecie oraz komentowania.

 

 

*Nowe Suminy – dzisiaj wioska nosi nazwę Nowy Sumin. W artykule podajemy pisownię aktualną dla czasów, w których żył Władysław Kilichowski

Informacje na temat życiorysu Władysława Kilichowskiego zaczerpnęłam z: Stowarzyszenie na rzecz Ocalenia Śladów Przeszłości w Gminie Cekcyn „Światło”, Pamięci godni – znani i nieznani z gminy Cekcyn. W 90. rocznicę niepodległości Pomorza, Cekcyn 2010

Materiały na temat wizyty inspektora w Nowym Suminie udostępnił Władysław Wysokiński

 

 

 

Co sądzisz na temat propozycji nadania imienia Władysława Kilichowskiego Szkole Podstawowej w Cekcynie?Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

majstermajster

3 6

Sprawa patrona szkoły powinna być rozpatrywania tylko i WYŁĄCZNIE przez szkołę. Innym nic do tego 08:30, 30.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarekMarek

2 0

Kasta? 18:18, 02.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PatriotaPatriota

1 1

Kilichowski za życia był nie wygodny a teraz jeszcze bardziej bo jak można było być przeciw Niemcom jak w Cekcynie żądzą wielbiciele PO a Szczęsna oddała życie za kraj 01:43, 20.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone